|
>> sobota, 31 stycznia 2009 20:43:48 ... komentarze [0]
... >> poniedziałek, 18 sierpnia 2008 18:55:02 . komentarze [0]
... >> środa, 28 maja 2008 14:35:39 porzucony blog komentarze [0]
... >> wtorek, 26 lutego 2008 23:53:18 ... komentarze [0]
nowy blog >> czwartek, 1 listopada 2007 19:48:49 zmieniam bloga, jeśli ktoś z was chciałby znac jego nowy adres, zostawiajcie maile w komentarzach; pozdrawiam
ps.muszę zmienić ten nieszczęsny adres komentarze [1]
ciężko >> czwartek, 11 października 2007 21:34:13 Jest mi ciężko. Jednakże jakoś ciągne tą diete. Wczoraj się zważyłam. Tragedia. Chciało mi się tak strasznie płakać. 71kg i pomyśleć, że w czerwcu było 66! Z drugiej strony jednak maks ważyłam 77kg. Co ja gadam? Przecież to żadne usprawiedliwienie! Jestem żałosna! Ale jakos ciągne diete...jakoś ciągne... komentarze [11]
... >> piątek, 5 października 2007 14:52:15 Nie głodziłam się, z wyjątkiem wczorajszego dnai jem około 1000kcal. O wczorajszym dniu wole zapomnieć i nigdy do tego nie wracać! Do końca października chce nie przekraczać 800 kcal. Mam andzieję, ze się uda, czuję, że dam rady, że siła na odchudzanie gdzieś tam we mnie na nowo się odradza. Uda nam się kochane :) Uda. komentarze [6]
... >> niedziela, 30 września 2007 18:25:58 spoglądałem w bezdeń, odetchnąłem z ulgą i posłałem westchnienie... tam... w dół!
Jestem beznadziejna. Tak łatwo jest siebie znienawidzić. Wystarczy przez kilka dni się głodzić, po czym wszystko zaprzepaścić w dwa kolejne dni.
BEZNADZIEJNA JESTEM JA
PONIEDZIAłEK GłODóWKA
CEL : UMRZEć Z GłODU BęDąDZ CHUDą komentarze [5]
... >> sobota, 22 września 2007 08:24:11 Wczoraj było około 400 kcal :) Wreszcie ruszyłam z dietą. Mam nadzieję, że dziś podobnie będzie, ale niei chce zapeszać. A życie me totalnie beznadziejne jest wciąż. Oddalam się od wszystkich, znajomi mnie irytują ja zaczynam irytować ich swoim beznadziejnym zachowaniem. Trudno, najważniejsza jest dieta, a gdzies tam dalej dopiero reszta świata. Jeśli mam być sama trudno - ważne, żebym pozostała sobą i schudła of course :) komentarze [5]
start! >> poniedziałek, 17 września 2007 18:14:56 Ostatnio za duzo pisałam o swoich uczuciach,a więc póki co koniec z tym, bo w sumie kogo obchodzi co ja czuję? Ten blog ma mi pomagać w diecie i tylko w tej kwesti mego życia. A więc max 500 kcal dziennie!!! Czas start! komentarze [6]
niedopasowana >> niedziela, 16 września 2007 19:22:39
Ktoś mnie uwięził w jakiejś jamie, w jakimś ochydnym cielsku. Ono nie jest moje! Nie pasuje do mnie! Niech ktoś wyrwie mnie z tego cielska. Niech ktoś skruci moją mękę. Proszę! Niech ktoś uwolni mnie z tego więzienia, w którym zostałam zamknięta! komentarze [2]
... >> sobota, 15 września 2007 11:21:44 "Czymże jesteś dla nich? Na ogół, przyjaciele lubią cię i cenią, raduję ich czasem twoja obecność i serce twe łudzi się, że bez ciebie obejść by się nie mogli. Gdybyś jednak oddalił się, gdybyś ich opuścił, czyżby odczuli brak i czyby go czuli długo? Czy strata ta zaważyłaby na ich losie? Tak znikomym jest człowiek, że nawet tu, gdzie posiada zupełną pewność swego istnienia, nawet tu, gdzie obecność jego oddziałuje niezaprzeczalnie na drugich, nawet w pamięci, w duszy swych bliskich, nawet tutaj, trwać może jeno, bardzo, bardzo krótko i bardzo, bardzo rychło musi się zamglić i rozpaść w nicość! (...) Myśl, że tak niewiele znaczymy dla siebie wzajem, napełnia mnie taką rozpaczą, że rad poszarpać sobie piersi i roztrzaskać głowę. Jeśli nie wniosę gdzieś sam miłości, radości, przywiązania czy rozkoszy, to nie da mi ich nikt inny, a także mimo serca wezbranego szczęściem nie stanę się niczym dla tego, kto jest dla mnie obojętny i oziębły."
J.W. Goethe
Jestem nieszczęśliwa. Jedyne co moge zrobić to zaufać Panu, zaufać Jego Świętej Woli.
komentarze [1]
strata >> środa, 12 września 2007 16:04:28 Straciłam przyjaciółke. Nic już nigdy nie będzie takie samo. Może będzie nawet lepsze? ;/ To bardzo boli. Nie trace jednak nadziei i nie załamuje się :) komentarze [5]
dosyć >> czwartek, 6 września 2007 15:46:45 Wracają wspomnienia z czerwca. Bardzo nie przyjemne, bolesne, wstydliwe. Nie chce o tym myśleć, ale to jest tak jak z jedzeniem: nie chce o nim myśleć. Jednakże wciąż i wciąż przeplatją mi się z tym związane myśli. Czuję się bardzo samotna, zagubiona, boję się i przede wszystkim nie chce mi się żyć. Nie mam już sił na życie. Wiem jednak, że nie mam wyjścia muszę jakoś egzystowac. Nie ważne już jak. Po prostu jakoś. komentarze [7]
brak czasu >> niedziela, 2 września 2007 21:45:58 Ostatnio totalnie brakuje mi czasu na cokolwiek, momentami myślałam, że opadne z sił. Życie na pełnych obrotach i znowu. Z jednej strony nie znosze tego zmęczenia, nie pokoju, które temu towarzyszą, z drugiej bardzo kocham. wręcz uwielbiam. Dziwne to wszystko, jestem szczęśliwa i nie zarazem. komentarze [3]
|
|
Guestbook
See
Write
Nienawidze wygladu swego,
nienawidze charakteru,
swej osobowości,
tego co robie,
swych marzeń nienawidze też,
bo to przez nie tak bardzo mi
źle...nienawidze tego, iż nie
potrafie zapomnieć o pewnej
sytuacji...4 lata minęły a mnie
to ciągle dręczy, nienawidze
się za to,
nienawidze tej diety,
jednakże bez tego wszystkiego
nie byłoby mnie. Czy ktoś
wówczas tęskniłby za mną?
...mam 17 lat...
Archive
2007 styczeń (4) luty (2) marzec (1) kwiecień (1) maj (7) czerwiec (6) lipiec (4) sierpien (3) wrzesień (8) październik (2) listopad (1)
2008 luty (1) maj (1) sierpien (1)
2009 styczeń (1)
Links
Motylki pro-iria ana-bioza laseczka1 therese tajemnica-mojej-duszy freefalling bajka-motyla tynka224 naughty-girl cienka-niebieska-linia se-perfectionner Klaudia waga poniżej 0 cien motylka patience pamiętnik Thalii Natalia bede-dumna nazawszesama jedzenie-to-koszmar => polecam dieta7
Powered by blog.pl
Content by live-my-life |
|
Lustereczko, powiedz przecie...